Post Daniela – to dieta, styl życia czy biblijny post

Post Daniela pojawia się w różnych publikacjach, rozmowach, jest dość mocno promowany zwłaszcza wiosną przez różnych dietetyków i trenerów fitness. Bywa nazywany dietą Daniela, dietą owocowo-warzywną, ale wersja w połączeniu ze słowem post jest chyba najpopularniejsza.
Sama dość często spotykałam się z chrześcijanami, którzy nazywali postem Daniela okres 21 dni, gdy ich dieta składała się z warzyw, owoców, orzechów, zbóż, czyli mówiąc krótko — jedli po wegańsku.

 

Czy taka dieta to post według Biblii?
Moim zdaniem nie.

 

O tym, czym jest post nagrałam Moje trzy grosze o poście.  Kusi mnie jednak, by po czterech latach odświeżyć temat w cyklu „Podstawowe pojęcia”.
Dzisiaj postanowiłam przyglądnąć się temu, czy Daniel pościł, a jeżeli tak to, jak.
Dieta owocowo-warzywna pojawia się na początku księgi Daniela. Przyda się dłuższy cytat mówiący o okolicznościach, czasie i powodzie, dla którego Daniel i jego trzej młodzi współtowarzysze niewoli zdecydowali się na nią.

 

 

„W trzecim roku panowania króla judzkiego Jojakima przybył król babiloński Nabuchodonozor pod Jerozolimę i oblegał ją. Pan wydał w jego ręce króla judzkiego Jojakima oraz część naczyń domu Bożego, które zabrał do ziemi Szinear do domu swego boga, umieszczając naczynia w skarbcu swego boga. Król polecił następnie Aszfenazowi, przełożonemu swoich dworzan, sprowadzić spośród Izraelitów z rodu królewskiego oraz z możnowładców młodzieńców bez jakiejkolwiek skazy, o pięknym wyglądzie, obeznanych z wszelką mądrością, posiadających wiedzę i obdarzonych rozumem, zdatnych do służby w królewskim pałacu. Zamierzał ich nauczyć pisma i języka chaldejskiego.
Król przydzielił im codzienną porcję potraw królewskich i wina, które pijał. Mieli być wychowywani przez trzy lata, by po ich upływie rozpocząć służbę przy królu. Spośród synów judzkich byli wśród nich Daniel, Chananiasz, Miszael i Azariasz. Nadzorca służby dworskiej nadał im imiona, Danielowi – Belteszassar, Chananiaszowi – Szadrak, Miszaelowi – Meszak, Azariaszowi zaś Abed-Nego. Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać. Bóg zaś obdarzył Daniela przychylnością i miłosierdziem nadzorcy służby dworskiej. Nadzorca służby dworskiej powiedział do Daniela: Obawiam się, by mój pan, król, który przydzielił wam pożywienie i napoje, nie ujrzał, że wasze twarze są chudsze niż twarze młodzieńców w waszym wieku i byście nie narazili mojej głowy na niebezpieczeństwo u króla. Daniel zaś powiedział do strażnika, którego ustanowił nadzorca służby dworskiej nad Danielem, Chananiaszem, Miszaelem i Azariaszem: Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś. Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie. A po upływie dziesięciu dni wygląd ich był lepszy i zdrowszy niż innych młodzieńców, którzy spożywali potrawy królewskie. Strażnik zabierał więc ich potrawy i wino do picia, a podawał im jarzyny. Dał zaś Bóg tym czterem młodzieńcom wiedzę i umiejętność wszelkiego pisma oraz mądrość. Daniel posiadał rozeznanie wszelkich widzeń i snów. Gdy minął okres ustalony przez króla, by ich przedstawić, nadzorca służby dworskiej wprowadził ich przed Nabuchodonozora. Król rozmawiał z nimi, i nie można było znaleźć pośród nich wszystkich nikogo równego Danielowi, Chananiaszowi, Miszaelowi i Azariaszowi. Zaczęli więc sprawować służbę przy królu”. Daniela 1,1-19

 

 

Wyobraźcie sobie, że macie kilkanaście lat, pochodzicie z tak zwanych dobrych domów, bardzo religijnych, z surowymi zasadami i nagle wasze życie znika. Jesteście niewolnikami w kraju, którego nie znacie. Stajecie się czyjąś własnością, ktoś ma prawo decydować, o każdym aspekcie waszego życia, a nawet śmierci. Nie ma tam nic znajomego, nic co podtrzymuje więź z rodzinnym domem.
Kiepsko.

 

Normalnym ludzkim odruchem jest chęć zachowania jakiejś namiastki starego życia, systemu wartości, które się wyznawało, czegoś, co było cenne.
Ci czterej chłopcy nie mogli zdecydować o miejscu, w którym są, tym do czego ktoś ich przeznaczył, w co będą się ubierać, jeść. W takim momencie, nagle zdajecie sobie sprawę jak oni, że nie ma możliwości szanować Boga tak, jak chcecie.
Jednym z podstawowych zwyczajów i sposobów, w jaki Żyd okazywał i okazuje szacunek Bogu, Jego Prawu i potwierdza swoją przynależność do narodu, jest zachowanie koszeru.
Daniel podjął próbę zachowania tego pomimo kiepsko rokującej sytuacji.

 

 

„Daniel powziął postanowienie, by się nie kalać potrawami królewskimi ani winem, które król pijał. Poprosił więc nadzorcę służby dworskiej, by nie musiał się kalać”.

 

 

Nadzorca odpowiadał głową za zdrowie i kondycję oraz postępy swoich podopiecznych. Przekonanie go by złamał królewski nakaz, graniczyło z cudem. Nie chodziło tu o jednorazową czynność, ale całkowite zlekceważenie polecenia władcy przez cały okres, jaki ta czwórka miała być pod opieką nadzorcy.
Pomoc z góry była konieczna.
Nim jednak chłopcy mogli zachować tę namiastkę życia zgodnego ze swoim prawem, z tym, jak czcili swojego Boga, szanując nakazy, które dostał naród, z którego pochodzili, musieli przekonać człowieka ryzykującego własną głową.

 

 

„Poddaj sługi twoje dziesięciodniowej próbie: niech nam dają jarzyny do jedzenia i wodę do picia. Wtedy zobaczysz, jak my wyglądamy, a jak wyglądają młodzieńcy jedzący potrawy królewskie i postąpisz ze swoimi sługami według tego, co widziałeś. Przystał na to żądanie i poddał ich dziesięciodniowej próbie”.

 

 

10 dni miała trwać próba, której wynik pozwolił nadzorcy zdecydować czy przez kolejne 3 lata, jakie będzie miał pod swoją opieką te dzieciaki, czy mogą jeść zgodnie z własnym prawem, a on bezpiecznie zlekceważyć królewski nakaz.
Odrzucenie diety, jaką chciał im zafundować król, to nie był post, ale ryzykowna próba zachowania koszeru nakazanego Żydom w Torze.
Owe 10 dni to była krótka próba pokazująca jak dieta roślinna wpływa na człowieka.
Jeżeli genezą postu/diety Daniela jest początkowy fragment Księgi Daniela to mowa tu raczej o stylu życia, który nazwalibyśmy dzisiaj wegańskim, na jaki zdecydowała się ta czwórka przez okres minimum 3 lat spędzonych na pobieraniu nauk, przyswojenie których mieli zlecone przez władcę.

 

Daniel wspomina także później, w innych miejscach Księgi, o poście lub okresie niejedzenia pewnych pokarmów.

 

 

„W pierwszym roku Dariusza z rodu Medów, syna Artakserksesa, sprawującego władzę nad królestwem chaldejskim, w roku pierwszym jego panowania, ja, Daniel, dociekałem w Pismach liczby lat, które objawił Pan prorokowi Jeremiaszowi, że ma się dopełnić siedemdziesiąt lat spustoszenia Jerozolimy. Zwróciłem więc twarz do Pana Boga, oddając się modlitwie i błaganiu w postach, pokucie i popiele. I modliłem się do Pana, Boga mojego, wyznawałem i mówiłem: O Panie, Boże mój, wielki i straszliwy, który dochowujesz wiernie przymierza tym, co Ciebie kochają i przestrzegają Twoich przykazań”. Daniela 9,1-4

 

 

Mowa tu o poście, ale post to nie dieta eliminacyjna dla pewnych pokarmów. Gdy w Biblii mowa o poście to nie ma co rozkminiać co wolno jeść a czego nie i w jakich ilościach. Post to zero pokarmu i zwykle zero picia. Nie ma tu półśrodka. Tak pościł Daniel, Jezus, Dawid i inni. Tak wygląda biblijne podejście do jedzenia w okresie postu. Radykalnie, bez półśrodków.

Nieco dalej w rozdziale 10 wersy 1 do 7 Daniel wspomina o innej sytuacji, gdy ograniczył jedzenie.

 

 

„W trzecim roku panowania króla perskiego, Cyrusa, Danielowi, któremu nadano imię Belteszassar, zostało objawione słowo, słowo niezawodne: wielka wojna. On przeniknął słowo i zrozumiał widzenie. W tamtych czasach spędziłem ja, Daniel, całe trzy tygodnie w smutku. Nie jadłem wybornych potraw, nie brałem do ust ani mięsa, ani wina, nie namaszczałem się też aż do końca trzech tygodni. Dnia dwudziestego czwartego pierwszego miesiąca, gdy znajdowałem się nad brzegiem Wielkiej Rzeki, to jest nad Tygrysem, podniosłem oczy i patrzałem: Oto stał pewien człowiek ubrany w lniane szaty, a jego biodra były przepasane czystym złotem, a ciało zaś jego było podobne do tarsziszu, jego oblicze do blasku błyskawicy, oczy jego były jak pochodnie ogniste, jego ramiona i nogi jak błysk polerowanej miedzi, a jego głos jak głos tłumu. Ja, Daniel, oglądałem tylko sam widzenie, a ludzie, którzy byli ze mną, nie oglądali widzenia, ogarnęło ich jednak wielkie przerażenie, tak że uciekli, by się ukryć”.

 

 

Tego okresu smutku nie nazwał Daniel postem. Mówi tylko czego nie jadł, mówi że był smutny.
Słowo, które jest tu tłumaczone jako smutek, odnosi się bardziej do okresu żałoby, bólu i płaczu z nim związanego. Dzisiaj pewnie powiedzielibyśmy, że złapał doła lub wpadł w depresję.

 

Daniel zdziwi się, gdy usłyszy, że trzy tygodnie na diecie roślinnej nazywa się postem jego imienia.
Dobrze jest pracować nad sobą, ograniczać własne rozbuchane potrzeby, kierowanie się brzuchem i uzależnienie od jakiegoś pokarmu, używki. To jednak nie post, ale coś, o czym mowa w Rzymian 12,2

 

 

„A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”.

 

 

Ta praca nad sposobem myślenia pociąga zmiany w życiu, ale czasem zmiany w życiu narzucone sobie pozwalają zmienić myślenie.
Na przykład odkrywamy, że nie potrzebujemy 5 kaw, by sprawnie funkcjonować, jedzenie fast foodów to nie dbanie o ciało, które ma nam służyć wiele lat i jest nazywane w Biblii – o dziwo – świątynią.

 

 

„Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?” 1 Koryntian 6,19

 

 

Bycie własnością Boga, uznawanie go za Pana, pociąga konieczność pozbycia się innych panów, którzy narzucają nam swoją wolę.
Takim panem jest każdy nałóg, strach i to, co go powoduje.
Poukładanie tych spraw we właściwej pozycji w stosunku do Boga w naszym życiu to właśnie ta praca nad sobą. Ona nie kończy się nigdy, wymaga czujności i samoobserwacji.
Dieta roślinna wprowadzona na 21 dni czy wegetariańska na 40 mogą w tym czasem pomóc, zwłaszcza, gdy mamy problem z jakością, ilością lub rodzajem tego, co jemy i pijemy. Nie jest to jednak post.
To może być styl życia wzorem Daniela – odsunięcie wszystkiego, co może być przyczyną nieszanowania przymierza, jakie zawarliśmy z Bogiem. Dla niego, Żyda, jednym z jego elementów był koszer.

 

Czy jedzenie może być takim elementem przymierza z Bogiem dla chrześcijanina?
Uważam, że tak, jest nim, chociaż nie chodzi tu kompletnie o przestrzeganie koszeru.
Za tydzień powiem wam, dlaczego doszłam do takiego wniosku.

 

Beata

 

 

No Comments

Leave a Comment

%d bloggers like this: