Dobry Rok według Biblii

Niedawno zmieniłam kalendarz, w mediach, smsach, telefonie, słyszałam powtarzane życzenia „Szczęśliwego Nowego Roku”. W sumie to chyba każdy ma nadzieję przyjdzie do niego Dobry Rok. Taki, gdy nic się nie zawali, zdrowie dopisze, rachunki nie przytłoczą, uśmiech będzie często na twarzy a myśli spokojne.

Przyznasz, że byłby to Dobry Rok dla każdego.

 

W sumie to Biblia mówi o takim Dobrym Roku, który regularnie ma spotykać ludzi nazywa się on Rokiem Jubileuszowym i przypadać miał co 50 lat. Był co prawda i Rok Szabasowy dający odpoczynek i samą swoją formą zmuszający do zaufania Bogu, że się troszczy o człowieka, jednak nie niósł takiego uwolnienie jak ten pierwszy. Dzisiaj Rok Jubileuszowy nazwalibyśmy pewnie resetem.

 

Rok Szabasowy to przede wszystkim odpoczynek dla ziemi. Nie obsiewano roli, nie zbierano jej plonów a właściciel nie handlował nimi. Wszystko było dla ludzi i zwierząt.

 

 

„Przez sześć lat będziesz obsiewał swoją ziemię i zbierał jej plony; A w siódmym roku zostawisz ją odłogiem, żeby odpoczęła, aby jedli ubodzy twego ludu, a co zostanie po nich, zjedzą zwierzęta polne. Tak też postąpisz ze swoją winnicą i swoim sadem oliwnym.  Przez sześć dni będziesz wykonywać swoją pracę, ale siódmego dnia odpoczniesz, aby odpoczął twój wół i twój osioł i żeby odetchnął syn twojej niewolnicy i przybysz”. Wyjścia 23:10-12

 

 

Ten odpoczynek, patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, miał też skutek, który niedostrzegany wtedy był jednak lepszym plonem w kolejnych latach. Ciągła uprawa ziemi, bez przerwy, często bez płodozmianu wyjaławia glebę. Nie wszystko da się szybko uzupełnić sztucznymi nawozami, bo wbrew temu jak nam wtłacza się w głowę gleba to nie martwa materia, ale żywa tkanka pełna mikro i makroorganizmów zmieniających martwe części innych stworzeń, nie tylko roślin, w bogaty w składniki pokarmowe inkubator dla kiełkujących ziaren. Ten system jest bardzo złożony, jednak, gdy pozwoli mu się na regeneracje ziemia odpłaca obfitymi plonami dobrej jakości.

 

Nie da się uprawiać pola non stop, uzupełniając braki jedynie sztucznymi nawozami zawierającym głowie azot i potas, do tego zabijając wszystko co żyje i może przetworzyć humus lub nim się stać tak toksyczną chemią, że nie tylko dżdżownice, ale i dobre bakterie się z tego miejsca wynoszą lub padająmartwe.

 

Jest taka zależność między nami i reszta żywych stworzeń a ziemią, że to z czego mamy zbudowane ciała mamy niejako pożyczone od niej. Naturalne jest więc, by do niej wróciło, gdy życie dobiegnie końca. Części roślin i inne organiczne, których nie zjadamy zmieniano w kompost – najlepszy nawóz i przyjaciel każdego kto ma ogródek. Oczywiście to co zjadamy i wydalamy, a zwłaszcza zwierzęta trawożerne też było nawozem, w dodatku prawie dokonałbym. Gdy do tego dodać regularny rok odpoczynku, płodozmian – bo każda roślina ma inne preferencje smakowe wyjadając z gleby minerały i związki, mamy urodzajne pole, sad, winnice rodzące zdrowe i wartościowe plony.

 

Gdy zaniedbamy ten odpoczynek szabasowy zaczynamy oszukiwać ziemie i siebie, że wszystko nadal jest ok, ale to ma swój koniec, bo nie da się zbierać plonów z jałowej ziemi podtrzymując iluzje nawozami i środkami chwasto- i owadobójczymi. Rachityczne roślinki może zabić byle robaczek czy badylek.

 

Rok szabasowy to tylko odpowiednik cotygodniowego dnia odpoczynku, gdy ciało, umysł i duch ma się zregenerować. Tak zregenerować, odzyskać siły, wyleczyć to co chore i wrócić do stanu, w którym może dać plon. Oczywiście najłatwiej pomyśleć o wakacjach, wędrówce po górach, treningu, lepszej diecie, spędzaniu czasu z rodziną. Ten czas odpoczynku nie jest jednak tylko czasem dla nas samych, tak jak plony z roku szabasowego nie są dla właściciela pola. Przyznam ci się, że ostatnio sporo myślę o tym rytmie życia jaki dał Bóg z dniami pracy i odpoczynku, latami zbioru plonów i życia w pełni zaufania, że On zaspokoi potrzeby na Swój sposób.

 

Ba, w tym cyklu przeplatających się dni i lat szabasowych każdy 50 rok był rokiem dającym jeszcze większe uwolnienie, darowanie długów i powrót własności do pierwotnego właściciela. Obchodzenie Roku jubileuszowego wiązało się z brakiem zbiorów przez prawie 3 lata. To naprawdę długo, ale Stwórca dał taką obietnicę:

 

 

„A jeśli powiecie: Cóż będziemy jeść w siódmym roku, jeśli nie będziemy siać ani zbierać naszych plonów? Wtedy rozkażę, żeby moje błogosławieństwo przyszło na was w szóstym roku i wyda plon na trzy lata. I będziecie siać w ósmym roku, ale będziecie jeść ze starego plonu aż do dziewiątego roku; dopóki nie nadejdą jego plony, będziecie jeść stare”. Kapłańska 25:20-22

 

 

Już samo nieobsiewanie pól wymagało wiary i zaufania, że rolnik nie tylko będzie miał za co utrzymać siebie i rodzinę, ale i ją wyżywić. Zastanawiałam się, dlaczego szabas obejmował tylko uprawę ziemi a nie także inne zawody np. handel, rzemiosło i nagle mnie olśniło. Oni wszyscy, by mieli co jeść byli uzależnieni od uprawy tych pól. Skoro rolnik nie zebrał plonów to oni nie mieli ich jak kupić. Tak jak właściciel pola, musieli jednak zadbać o jedzenie na rok odpoczynku dla ziemi i czas do kolejnych zbiorów.

 

To była lekcja i próba dla wszystkich.

 

 

„Potem PAN powiedział do Mojżesza na górze Synaj: Przemów do synów Izraela i powiedz im: Gdy wejdziecie do ziemi, którą wam daję, wtedy ziemia będzie obchodzić szabat dla PANA. Przez sześć lat będziesz obsiewał swoje pole i przez sześć lat będziesz obcinał swoją winnicę, i zbierał z niej plony; Lecz w siódmym roku ziemia będzie mieć szabat odpoczynku, szabat dla PANA. Nie będziesz obsiewał swego pola ani obcinał swojej winnicy. Nie będziesz żął tego, co samo wyrośnie po twoich żniwach, ani nie będziesz zbierał winogron twojej zaniechanej winnicy. To będzie rok odpoczynku dla ziemi.  I szabat ziemi będzie dla was pokarmem: dla ciebie, dla twego sługi, dla twojej służącej, dla twego najemnika i dla przybysza, który mieszka u ciebie. Także dla twego bydła i zwierząt, które są w twojej ziemi; cały jej plon będzie służyć za pokarm. (8)  Policzysz też sobie siedem lat szabatowych, to jest siedem razy po siedem lat; okres siedmiu szabatowych lat będzie wynosił czterdzieści dziewięć lat. Wtedy w dziesiątym dniu siódmego miesiąca każesz zatrąbić w trąbę o donośnym dźwięku; w Dniu Przebłagania zatrąbicie po całej waszej ziemi. Poświęcicie pięćdziesiąty rok i ogłosicie wolność w ziemi wszystkim jej mieszkańcom. Będzie to dla was rok jubileuszowy. Każdy z was wróci do swojej posiadłości i do swojej rodziny. Rok pięćdziesiąty będzie dla was rokiem jubileuszowym. Nie będziecie siać ani żąć tego, co samo wyrosło, ani zbierać winogron z winnic zaniechanych. Jest to bowiem rok jubileuszowy, będzie dla was święty. Będziecie jeść to, co na polu urośnie. W tym roku jubileuszowym każdy z was wróci do swojej posiadłości. Jeśli sprzedasz coś swemu bliźniemu albo kupisz coś od niego, niech jeden nie oszukuje drugiego. Według liczby lat po roku jubileuszowym kupisz od swego bliźniego i według liczby lat plonów on sprzeda tobie. Im więcej będzie lat, tym wyższa będzie cena, a im mniej będzie lat, tym niższa będzie cena, ponieważ on sprzedaje ci ilość rocznych plonów. Nie będziecie oszukiwać jeden drugiego, lecz będziesz się bał swego Boga, gdyż ja jestem PAN, wasz Bóg. Wykonujcie moje ustawy i przestrzegajcie moich praw, i wypełniajcie je, a będziecie mieszkać w tej ziemi bezpiecznie”. Kapłańska 25:1-18

 

 

Hm, o ile w Roku Szabasowym finansowo tracił, patrząc z naszej perspektywy, rolnik to w Jubileuszowym tracili praktycznie wszyscy przedsiębiorcy. To był, a raczej miał być taki kaganiec na chciwość ludzi – tak to dzisiaj widzę. Rok Jubileuszowy znowu wyrównywał stan posiadania. Najbogatsi tracili najwięcej, bo także niewolników.

 

 

„Ziemia wyda swój plon i będziecie jedli do syta, i będziecie bezpiecznie w niej mieszkać. A jeśli powiecie: Cóż będziemy jeść w siódmym roku, jeśli nie będziemy siać ani zbierać naszych plonów? Wtedy rozkażę, żeby moje błogosławieństwo przyszło na was w szóstym roku i wyda plon na trzy lata. I będziecie siać w ósmym roku, ale będziecie jeść ze starego plonu aż do dziewiątego roku; dopóki nie nadejdą jego plony, będziecie jeść stare. Ziemia nie będzie sprzedawana na zawsze, gdyż ziemia należy do mnie, a wy jesteście u mnie gośćmi i przybyszami. A w całej ziemi waszej posiadłości ustanowicie dla ziemi prawo wykupu. Jeśli twój brat zubożeje, a sprzeda coś ze swojej własności i przyjdzie najbliższy krewny, mający prawo wykupu, to niech wykupi, co jego brat sprzedał. A jeśli ktoś nie ma nikogo, kto może to wykupić, lecz sam będzie mógł i znajdzie środki na wykup; To odliczy lat od swojej sprzedaży, zwróci resztę temu, komu sprzedał, i wróci do swojej posiadłości. Lecz jeśli nie ma środków, aby zwrócić, to pozostanie to, co sprzedał, w ręku tego, który to kupił aż do roku jubileuszowego. W roku jubileuszowym zwolni mu to, a ten wróci do swojej posiadłości. Jeśli ktoś sprzeda dom mieszkalny w mieście otoczonym murami, będzie miał prawo wykupu do końca roku sprzedaży; będzie miał prawo wykupu przez cały rok. A jeśli nie zostanie wykupiony do końca roku, wtedy ten dom w mieście otoczonym murami zostanie własnością na zawsze tego, który go kupił, oraz jego potomków. Nie będzie zwolniony w roku jubileuszowym. Ale domy we wsiach, które nie są otoczone murami, będą traktowane na równi z polami ziemi. Będą podlegały prawu wykupu i w roku jubileuszowym zostaną zwolnione”. Kapłańska 25:19-31

 

 

Zastanawiało mnie, dlaczego zwrotowi nie podlegał dom wzniesiony za murami miasta, który zmienił właściciela. Ziemia, możliwość jej uprawy, zbierania żywności, hodowania zwierząt dają wolność. Jesteś w stanie przetrwać ciężki czasy.  To nie mój pomysł, tego uczy historia. Jeżeli pamiętasz jak ja czasy PRL-u i miałeś część rodziny na wsi, to wiesz, że tam zawsze spiżarnia była pełna przetworów, ziemniaków, warzyw i mięsa, kiełbas. Gdy zjawiał się niespodziewany głodny gość, w garnku lądowała któraś z kur z kurnika i po chwili pykał rosół.

 

Sama jestem mieszczuchem, jednak im jestem starsza i im więcej czytam Pismo widzę, że nie takie życie jest dobre, a to które daje dużą dozę wolności, kontakt z naturą, chociaż bywa fizycznie cięższe. Odcina też od wielu niepotrzebnych a na dłuższą metę toksycznych miejsc, aktywności czy otoczenia. Tak trudniej czy raczej nie możliwe, by na wsi napić się dobrej kawy w kawiarni, iść do filharmonii, ale i spotkać dilera, typy spod ciemnej gwiazdy, itd.

 

Izrael nie uszanował Roku Szabatowego za co trafił na wygnanie.

 

 

„A tych, którzy ocaleli od miecza, król uprowadził do Babilonu, tam byli niewolnikami jego i jego synów aż do panowania króla Persji; Żeby wypełniło się słowo PANA wypowiedziane przez usta Jeremiasza, dopóki ziemia nie odprawiła swoich szabatów. Dopóki bowiem ziemia leżała odłogiem, wypełniła szabaty, aż się wypełniło siedemdziesiąt lat”. 2 Kroniki 36:20–21

 

 

Sroga kara?

Nie mnie oceniać, ale niczego nie nauczyła ten naród. Chociaż teoretycznie Rok Szabasowy jest obchodzony, to wymyślono prawne myki, by uniknąć jego konsekwencji. Problem rozwiązywano praktycznie przez fikcyjną sprzedaż ziemi zaufanym gojom. Jako nienależącą formalnie do Żyda, można ją uprawiać. Współcześnie w Izraelu dokonuje się również takich transakcji z Arabami.

 

Zastanawiam się czy ja jestem gotowa żyć w tym rytmie dni pracy i odpoczynku dla Pana. Nie podoba mi się wniosek do jakiego dochodzę. …a przecież żyję w czasie, gdy trwa nieustający Rok Jubileuszowym jaki daje mi Bóg.

 

 

„Przyszedł też do Nazaretu, gdzie się wychował. Według swego zwyczaju wszedł w dzień szabatu do synagogi i wstał, aby czytać. I podano mu księgę proroka Izajasza. Gdy otworzył księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: Duch Pana nade mną, ponieważ namaścił mnie, abym głosił ewangelię ubogim, posłał mnie, abym uzdrawiał skruszonych w sercu, abym uwięzionym zwiastował wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność; bym głosił miłościwy rok Pana. Potem zamknął księgę, oddał ją słudze i usiadł, a oczy wszystkich w synagodze były w nim utkwione. I zaczął do nich mówić: Dziś wypełniły się te słowa Pisma w waszych uszach”. Łukasza 4:16-21

 

 

No tak, to jest dla każdego kto przychodzi do Jezusa i wchodzi na wąską drogę, żyjąc tak jak nauczał. Ta nauka wymaga od ucznia by sam żyjąc w Dobrym Roku od Boga pokazywał swoimi czynami, że on nadszedł. Darowanie win, długów, wybaczenie, podnoszenie tych którzy upadli…

No bo przecież każdy chce, ja też, by druga część obietnicy związanej z tym o czym mówi Jezus, miała miejsce, działa się teraz, w moim życiu.

 

 

„Duch Pana BOGA jest nade mną, bo PAN mnie namaścił, abym głosił dobrą nowinę cichym, posłał mnie, abym opatrzył rany skruszonym w sercu, abym zwiastował uwięzionym wyzwolenie, a związanym otworzenie więzienia; Abym ogłosił miłościwy rok PANA i dzień pomsty naszego Boga; abym pocieszył wszystkich płaczących; Abym sprawił radość płaczącym w Syjonie i dał im ozdobę zamiast popiołu, olejek radości zamiast smutku, szatę chwały zamiast ducha przygnębienia; i będą nazwani drzewami sprawiedliwości, szczepem PANA, aby był uwielbiony.

I odbudują starodawne ruiny, naprawią dawne spustoszenia i odnowią zniszczone miasta, opustoszałe od wielu pokoleń. I stawią się cudzoziemcy, i będą paść wasze stada, a synowie cudzoziemców będą waszymi oraczami i winogrodnikami. Ale wy będziecie nazwani kapłanami PANA, będą was nazywać sługami naszego Boga. Będziecie korzystać z bogactwa narodów i będziecie się chlubić ich chwałą. Za waszą hańbę wynagrodzę wam podwójnie, a zamiast wstydzić się, będziecie śpiewać; dlatego posiądziecie podwójne dziedzictwo z ich działu i w ich ziemi. I będziecie mieć wieczną radość. Ja bowiem, PAN, miłuję sąd i nienawidzę grabieży dla całopalenia; dlatego sprawię, by wykonali swoje dzieła w prawdzie i zawrę z nimi wieczne przymierze. Ich potomstwo będzie znane wśród pogan, a ich potomkowie pośród ludów; wszyscy, którzy ich zobaczą, poznają, że są potomstwem błogosławionym przez PANA. Będę się wielce radować w PANU i moja dusza rozraduje się w moim Bogu, bo przyoblekł mnie w szaty zbawienia i przyodział mnie w płaszcz sprawiedliwości, jak przyozdobionego oblubieńca i jak oblubienicę ozdobioną swoimi klejnotami. Jak ziemia bowiem wydaje swe plony i jak ogród wydaje nasienie, tak Pan BÓG sprawi, że wzejdzie sprawiedliwość i chwała przed wszystkimi narodami”. Izajasz 61:1-11

 

 

W zasadzie, to mówiąc kolokwialnie, krótka piłka: chcesz Dobrego Roku od Pana, bądź jego częścią, daj go tym, których spotykasz.

Dobrego Roku nam wszystkim. Odwagi by żyć zgodnie ze słowem Pana i stawiać kroki na wąskiej ścieżce.

 

Do napisania lub usłyszenia.

Beata

 

 

 

Brak komentarzy

Zostaw komentarz