Co łączy starożytny szkarłatny barwnik i ostatnie słowa Jezusa. Po co studiować Pismo.

Dzisiaj na Podkopie opowiadam o starożytnym barwniku i słowach, których rozumienie daje lepsze, głębsze poznanie Pisma i spraw, o których ono mówi. To fragment tego artykułu.

W jednej z jaskiń na Pustyni Judzkiej nazywanej Jaskinią Czaszek odnaleziono liczący ponad 3800 lat mały fragment szkarłatnej tkaniny. Ten kolor w biblijnym hebrajskim nosi nazwę tola’at hashani – תולעת שני, pojawia się aż 25 razy w Biblii. Odnaleziony w 2016 roku podczas wykopalisk fragment jest maleńki, ma zaledwie 2 cm, ale wartość, jaką niosą informacje, które przekazuje, jest ogromna. Datowanie radiowęglowe, po kalibracji, umieszcza go w środkowym brązie, dając daty 1954–1767 p.n.e.

 

Znane są szkarłatne tkaniny datowane na VIII wiek p.n.e. z Asyrii, która je sprowadzała z Armenii. Wytwarzano tam czerwony barwnik z robaczka Porphyrophora hamelii. Izraelski szkarłat miał także owadzie pochodzenie. Źródłem barwnika był tu jednak Kermes vermilio, czerwiec, który żyje na dębie kermesa (Quercus coccifera). W Nowym Świecie, w Peru, wykorzystywano Dactylopius coccus żyjącego na kaktusie. Nad Wisłą również żyje owad będący źródłem pożądanej czerwieni, to czerwiec polski. Barwiono nim tkaniny od starożytności do XIX wieku.  To ten mały owad dal nazwę kolorowi czerwonemu i miesiącowi — czerwiec. Czerwce, do dzisiaj są wykorzystywany jako źródło koszeliny a ta jest w kosmetykach – głównie kolorówce, artykułach spożywczych.

 

Robaczek Kermes vermilio  ma ciekawy cykl życia. Oczywiście jak to cały jego rodzaj przechodzi przez wszystkie fazy przemiany od jajka, przez larwy, po dorosłe osobniki. W jego wypadku najciekawsze dzieje się, gdy jest dorosłą samicą. Jest maleńka, ma od 3 do 8 mm długości i 2 do 4 mm szerokości. Żyje na dębie, żywi się jego sokiem. Gdy zbliża się czas złożenia jaj, przyczepia się do pnia lub gałązki na stałe – tak to ujmę. Nie można jej już oderwać od niego bez rozdarcia jej ciała. Zamienia się w małą, czerwoną kuleczkę chroniącą swoje jajka. Jej ciało zawiera wtedy najwięcej czerwonego barwnika i to właśnie w tym momencie zbierano owady, z ciał których wytwarzano szkarłatny barwnik. Suszono i mielono. Uzyskiwano w ten sposób barwiący na piękny kolor proszek, jednak trzeba było go bardzo dużo, bo musiało być go od 70 do 100% wagi tkaniny. Biorąc pod uwagę, że zbierano owady ledwo raz w roku przez około miesiąc, tuż po złożeniu przez nie jajeczek, które chroni jako czerwona kulka, staje się jasne, dlaczego cena szkarłatnych materiałów była wysoka.

 

Wracam jednak do samicy zwiniętej w kulkę, chroniącej swoje jajeczka. Wytwarza ona wtedy bardzo dużo czerwonego barwnika, który pokrywa jajka, a po wykluciu się pokryje jej dzieci. Ich ochrona to było ostatnie, co zrobiła. By wydać na świat potomstwo, musi się poświęcić i umrzeć. Jej ciało staje się białą skorupką.

Tkaniny barwione szkarłatem nazywanym w Biblii tola’at hashani – owadzim szkarłatem były w świątyni, z nich uszyto szaty kapłanów, ale ma go na sobie też Wielka Nierządnica z Objawienia Jana.

Ten konkretny robaczek jest też wymieniony w Psalmie 22 wersecie 7.

 

„Ja zaś jestem robakiem, a nie człowiekiem, wyszydzonym przez ludzi i przez lud wzgardzonym”.

 

To Psalm, który cytował Jezus, umierając na krzyżu. Znając sposób, w jaki umiera ten mały czerwiec, miejsca w świątyni, w których zawieszono tkaniny zabarwione nim na kolor krwi, trochę inaczej – pełniej, brzmią słowa tego Psalmu. Mówi dużo więcej niż wtedy, gdy nie znamy tych:

 

 

„Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Daleko jesteś, mój Wybawco, chociaż jęczę w bólu.
Boże mój, wołam w ciągu dnia, a nie odpowiadasz i nocą, a nie zaznaję spokoju!
A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela!
Tobie ufali nasi przodkowie, ufali, a Ty ich wyzwoliłeś. Do Ciebie wołali i zostali wybawieni, Tobie ufali i się nie zawiedli.
Ja zaś jestem robakiem, a nie człowiekiem, wyszydzonym przez ludzi i przez lud wzgardzonym.
Drwią ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, wykrzywiają usta i potrząsają głowami: „Zaufał PANU, niechże go ocali, niech go wybawi, jeśli go kocha!”

 

 

To jakby zobaczyć krzyż i słowa Jezusa w pełniejszym świetle. Przynajmniej dla mnie tym to było, gdy pierwszy raz odkryłam znaczenie tego konkretnego robaczka w Psalmie 22. Zwykły robak to rimma – רִמָּה ten z Psalmu 22 jest cenny i niezwykły. Użycie konkretnych słów w tekście nie było bez znaczenia. Tracimy jednak pełny przekaz, gdy ich nie znamy, czytając jedynie tłumaczenie. Marzy mi się, by kiedyś ukazał się przekład Biblii zawierający w przypisach zamiast doktrynalnych wywodów denominacji go wydającej wyjaśnienie słów, kulturowych kodów dla miejsca i czasu, o którym mówi oraz czasu powstania tekstu. Studiowanie Biblii, gdy sięgamy do interlinii, różnych tłumaczeń w tym takich w innych niż polski język – to także daje ciekawą odsłonę tekstu, słowników, wymaga skupienia i czasu, ale odsłania o wiele głębsze jej rozumienie, znika część sprzeczności. Warto jednak to zrobić, zwłaszcza jeżeli uważasz siebie za chrześcijanina.

 

Powiem też coś co jest ważne – studiowanie Pisma, dokładne poznanie tekstu pozwala uodpornić się na wiele dziwnych interpretacji, naciąganych nauk, jaki są głoszone przez wszelkiej maści nauczycieli. Mamy wskazania by tak robić np.  w Dziejach 17,11 „gdyż przyjęli słowo Boże z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się sprawy mają”.

Wiem, że nie każdemu chce się uczyć starożytnych języków. Powiesz, nie każdy ma czas na takie siedzenie nad Biblią, słownikami i innymi książkami.
Tu już bym polemizowała.

Każdy ma 24 godziny na dobę. Są szczęśliwcy, którzy nie muszą daleko dojeżdżać do pracy, siedzieć w niej po 10 godzin, a po powrocie ogarniać dom i dzieciaki. Czasu dla siebie zostaje niektórym naprawdę niewiele.
Jednak bądź uczciwy z sobą i Bogiem, nie ze mną, ile czasu w ciągu dnia przeznaczasz na netflix, błądzenie po odmętach YouTube’a czy inne równie „kreatywne i ubogacające życie” aktywności?
Ile czasu w ciągu dnia zarezerwowałeś na modlitwę, czytanie Pisma?
Bóg jest nadal priorytetem w twoim życiu?

 

Być może by go zyskać trzeba przeorganizować dzień, z czegoś zrezygnować. Ja musze się stawiać do pionu robiąctaki remanent czasu regularnie, bo inaczej odpływam w działania i aktywności, które nie są mi nie tylko niezbędne, ale i potrzebne za to kradną czas, a terminy spraw ważnych się sypią.

No i nie musisz siadać godzinami nad książkami, przeanalizować cały rozdział za jednym posiedzeniem.  Codziennie, ale może to być np. dwa razy w tygodniu, przez kwadrans, werset lub kilka – to dobre tempo. Nie ważne, że przeczytania w ten sposób całej Biblii zajmie ci lata. Tu ważna jest jakość nie ilość. Takie poznawanie Słowa Bożego potraktuj jako kolejny element czasu z i dla Boga, nie w zamian za modlitwę czy codzienne czytanie. Chociaż przyznaję, że gdy mam więcej czasu i przysiądę w jakiś dzień nad studiowaniem Pisma łączę te trzy elementy.

 

Podpowiem kilka pomocy w studiowaniu Pisma.

Bible Hub czyli Strong, interlinia. Chcecie sprawdzić znaczenie słów szukajcie tu (ang)
Mój online słownikowy faworyt (ang) Blue Letter Bible
Interlinia Nowy Testament (ang) Greek Interlinear Bible (NT)

 

Papierowa seria Prymasowska Vocatio jest łatwo dostępna, niestety książki są dość drogie, zawiera interlinie NT i ksiąg ST z językiem polskim, „Komentarz historyczno-kulturowy do Starego Testamentu”, „Komentarz żydowski do Nowego Testamentu” – David H. Stern.

Oczywiście te czy inne komentarze to tylko komentarze, może mieć dodatek doktryny wyznawanej przez autora,  więc znowu warto pogrzebać głębiej jak np. w przypadku czerwca, jego przemian, życia.
To, że użyto właśnie tego robaczka z tak ciekawym sposobem wydawania potomstwa na świat, wykorzystano do barwienia tkanin świątynnych to nie przypadek. Stwórca dał mu życie i sens. Jego częścią jest zawarty w nim obraz Jezusa dającego życie. Dla mnie to fascynujące.

 

Do napisania.

Beata

Brak komentarzy

Zostaw komentarz