Człowiek jest podobny do swojego Stwórcy, taki wniosek ma swoje korzenie w Biblii. Nim Bóg stworzył człowieka, wypowiada te słowa:
„Potem Bóg powiedział: Uczyńmy człowieka na nasz obraz według naszego podobieństwa; niech panuje nad rybami morskimi i ptactwem niebieskim, nad bydłem i całą ziemią oraz nad wszelkimi zwierzętami pełzającymi, które pełzają po ziemi. Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą” Rodzaju 1; 26-27.
Zastanawia mnie, że obraz Boga, na jaki został stworzony człowiek, ma dwa różne opisy. Jak gdyby pokazywał dwie strony/cechy/sposoby funkcjonowania Boga, które wymagają osobnego zobrazowania ich człowiekowi, by dowiedział się czegoś o nim.
Zacznę od drugiej, o której pisałam już trochę w „Sprzeczności w Biblii. Dwa opisy stworzenia człowieka w Biblii”. Tam jednak przyglądam się samym opisom stworzenia człowieka, tematu podobieństwa do Stwórcy nie poruszam.
Samo poruszanie tematu stworzenia człowieka na obraz Boga bywa niewygodne, ponieważ wiąże się z zadaniem kilku pytań, które poważnie podważają doktrynalne nauczanie w wielu kościołach. Bez owijania w bawełnę, szczerze mówiąc to prawie we wszystkich. Wszystko, co wiąże się z pozycją kobiety, a jest nauczane od czasów Konstantyna, trzęsie się tu w podstawach. Nie można przecież interpretować nauczania i tworzyć obowiązujących nakazów, zakazów i prawd wiary z tego co znajduje się na końcu Biblii z pominięciem pierwszych słów w niej zapisanych. Co ciekawe najmocniej widać to w kręgach chrześcijańskich, które jednocześnie chcą literalnie przyjmować wszystko inne z tego fragmentu od siedmiu – dla większości – dwudziestoczterogodzinnych dni stworzenia, przez kolejność stwarzania. Pomija się jeden fragment, w którym mowa o tym, że człowiek jako mężczyzna i jako kobieta są tak samo podobni do stwórcy. Tak nas po prostu stworzono.
Nie mówię, że są tacy sami fizycznie, mają identycznie skonstruowaną psychikę. Ba, my nawet kolory widzimy inaczej.
Czy ta różność mówi coś o Bogu?
Tak.
Obraz Boga odkrywa tu Jego cechy, które są pomijane, a nawet wykrzywiane w teologii od wieków. Bóg nie jest ani mężczyzną, ani kobietą. By opisać siebie i podobieństwo do siebie stworzył człowieka jako „ich”.
Czy odpowiedzią na to, że nie jesteśmy samowystarczalnymi jednostkami, nie jest sam fakt naszego istnienia?
Bóg stworzył świat, istoty niebieskie, to co żyje na ziemi, w tym człowieka. Samotność doskonałego Stwórcy nie była drogą, którą wybrał dla siebie. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale stworzył dobre rzeczy i istoty. Mówi to po każdym dniu z wyjątkiem drugiego, w opisie, którego czytam:
„I rzekł Bóg: „Niech się stanie sklepienie wśród wód i niech oddzieli jedne wody od drugich”. Uczynił więc Bóg to sklepienie i oddzielił wody pod sklepieniem od wód, które były nad nim. I tak się stało. I nazwał Bóg sklepienie niebem. Zapadł wieczór i zaświtał poranek dnia drugiego Rodzaju” 1; 6-8.
To bardzo ciekawy fragment, o którym może kiedyś tu napiszę, bo badanie go było fascynującym procesem.
Zdaję sobie sprawę, że mówienie otwarcie — Bóg nie jest mężczyzną, może zagotować konserwatystów. Powiedzenie, że nie jest kobietą, prowokuje pytanie „to, kim jest”?
Jest Bogiem, a my nie jesteśmy jego małymi kopiami, ale obrazem. Słowo użyte w tekście mówi nie tylko o podobieństwie wizerunku jak obraz czy rzeźba, ale i o reprezentowaniu sobą tego, czyim jesteś obrazem. To tak jak z ambasadorem czy urzędnikiem. Reprezentują Państwo i jego prawo. Atak, obrażanie ich, może skończyć się taką odpowiedzią Państwa jako całego aparatu władzy i siły, że atakujący potrzebuje pampersów.
Dzisiaj, żyjemy w systemie władzy, który teoretycznie jest demokracją, co spowodowało, że zatraciliśmy respekt przed władzą poszczególnych reprezentantów Państwa. To trochę jak utratą instynktu samozachowawczego, bo to jak bardzo możemy sobie pozwolić w fikaniu władzy, zależy od naszej pozycji kastowej. Tak wiem, że system kastowy, w teorii, obowiązywał tylko w Indiach, ale to tylko teoria, widzę go w Europie. Może kiedyś pokuszę się na rozwinięcie tej myśli na Podkopie.
Bóg nie mówi podobieństwie do jeden z płci, nie chodzi tu nawet o kształt ciała. W Biblii czasem bywa On skała, ma opierzone skrzydła, przypomina rodzącą kobietę, jest jak matka.
„Opuściłeś skałę, która cię zrodziła, zapomniałeś Boga, który cię wydał na świat” Powtórzonego Prawa 32;18
„Bo On uwolni cię z sideł łowców i wybawi od zgubnej zarazy. Piórami swymi cię okryje i pod Jego skrzydła się schronisz” Psalm 91;3-4
„On jest skałą, a Jego dzieła są doskonałe, bo wszystkie Jego drogi są słuszne. On jest Bogiem wiernym i nie ma w Nim fałszu, On jest sprawiedliwy i prawy” Powtórzonego Prawa 32;4
„Długo milczałem, pełen spokoju i opanowania, lecz teraz podniosę krzyk jak rodząca, rozpalę się srogim gniewem” Izajasz 32,14
„Jak matka pociesza syna, tak Ja będę was pocieszał! W Jerozolimie będziecie pocieszeni!” Izajasz 66;13
W całej tej części Biblii, którą nazywamy Starym Testamentem, jest wiele takich i innych porównań mających nam coś powiedzieć o cechach i sposobie działania Boga.
Mówić do niego jak do Ojca, a właściwie Taty, możemy dopiero od momentu, gdy tak przedstawia Go Jezus swoim uczniom. Jest On tym który daje życie, ale i głową rodu, do którego należymy właśnie dzięki Jezusowi.
„A wiemy, że wszystko współdziała dla dobra tych, którzy miłują Boga, to jest tych, którzy są powołani według postanowienia Boga. Tych bowiem, których on przedtem znał, tych też przeznaczył, aby stali się podobni do obrazu jego Syna, żeby on był pierworodny między wieloma braćmi” Rzymian 8;28-29
Pamiętasz, co powiedział Paweł na Areopagu?
„Bóg, który stworzył świat i wszystko na nim, ten, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką. Ani nie jest czczony rękoma ludzkimi tak, jakby czegoś potrzebował, ponieważ sam daje wszystkim życie i oddech, i wszystko. I z jednej krwi uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi, określiwszy czasy wcześniej wyznaczone i zamierzone granice ich zamieszkania; Żeby szukali Pana, czy go nie znajdą po omacku, chociaż nie jest daleko od nikogo z nas. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: I my bowiem jesteśmy z jego rodu. Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego” Dzieje 17; 24-29
Tak dochodzimy do pierwszej części wersetu z księgi Rodzaju, w którym mowa, że jesteśmy stworzeni na obraz Boga, podobni do niego.
„Uczyńmy człowieka na nasz obraz według naszego podobieństwa; niech panuje nad rybami morskimi i ptactwem niebieskim, nad bydłem i całą ziemią oraz nad wszelkimi zwierzętami pełzającymi, które pełzają po ziemi”
Człowiek ma panować nad Bożym stworzeniem, ale nie znaczy to, że Bóg zszedł z tronu i przestał być Panem stworzenia.
Mamy w tej roli naśladować Tego na czyj obraz jesteśmy stworzeni. Dokładnie ten temat i problem z panowaniem omówiłam tu Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia.
Proszę, przeczytaj go.
Jest jeszcze jedna cecha Boga, którą mamy w stopniu tak dużym, w jakim nawet nie zbliżają się do nas inne stworzenia – to moc tworzenia.
Zauważyłeś grę słów w słowach stworzenie i tworzenie?
Jedna literka, która mówi o mocy powołania do istnienia nowego, gdy na początku jest „t” lub o byciu stworzonym, powołanym do istnienia przez kogoś innego, gdy jest tam „s”.
Potrafimy zmieniać otaczający nas świat w dobrym i w złym kierunku. Nasza moc kreowania jest tak duża, że sami nie dajemy sobie z niej sprawy. Od pomalowania ściany w pokoju, przez budowę mostu, konstruowanie maszyn po majstrowanie przy życiu, stworzonym przez Boga.
To jak wykorzystujemy swoją moc tworzenia to ważne. Przecież to On powiedział „Potem Bóg powiedział: Uczyńmy człowieka na nasz obraz według naszego podobieństwa; niech panuje nad rybami morskimi i ptactwem niebieskim, nad bydłem i całą ziemią oraz nad wszelkimi zwierzętami pełzającymi, które pełzają po ziemi” Rodzaju 1;26.
Nie dał nam jednak prawa do bezsensownego niszczenia i eksploatowania stworzenia w celu zaspokojenia pychy, chciwości. Ważny jest sposób, w jaki korzystamy z tego podobieństwa do Stwórcy. Jaki pomysł na swoje dzieło ma jego Stwórca to jedna z rzeczy, którą mamy odkryć.
Jak to zrobić?
„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” Rzymian 12;2
Myślałam o tej przemianie od dawna, podchodziłam do tematu już kilka razy. Chociaż wydaje on się dość prosty, to okazał się bardzo niewygodny we wnioskach. Podzielę się nimi z tobą w kolejnym Kwadransie.
Nasza moc tworzenia, objawia się tym, że zwykle korzystamy z niej, nie zastanawiając się nad tym czy coś w ogóle zrobić, zbudować, stworzyć, a niejako z rozpędu główkujemy jedynie nad tym jak to zrobić.
Oddajemy też tę moc, ułatwiając sobie życie, oszczędzając czas – tak przynajmniej sami siebie przekonujemy – technologii, którą sami wcześniej tworzymy.
By było jasne, jestem miejskim stworzeniem. Całe życie upływa mi w dużych skupiskach ludzi, z wszystkim tego udogodnieniami i utrudnieniami. Moje życie zawodowe tej technologii potrzebowało od zawsze. Komputer, aparat, tablet graficzny itp. to moje podstawowe narzędzia. Lubię jednak zniknąć czasem w naturze, słuchać płynącej wody.
Wolę jednak jechać gdzieś samochodem niż komunikacją miejską – przyznaje się. Nie boję się technologii, nawet ja lubię, ale od pewnego czasu mam w głowie zapalone czerwone światło, sygnalizujące, że sprawy idą w złym kierunku. Nawet nie tyle złym co jazdą na czołówkę z Bożym planem dla stworzenia. Gdy wyrzekamy się tej danej nam przez Boga mocy tworzenia i panowania nad stworzeniem, sprawa jest bardzo poważna.
Robimy to z wygody, lenistwa, chęci zysku, a może to kompilacja wszystkiego. Tworzymy narzędzie, które ma za nas tworzyć, takie, które ma nas kontrolować, decydować o jakości naszego życia, ilości wiedzy i umiejętności, jakie możemy posiadać. Tak, mówię o AI, o bardzo szerokim jej wykorzystaniu. To także temat do rozwinięcia za jakiś czas.
Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo – można oczywiście pisać grube tomiska na ten temat, tworzyć teologiczne rozprawy, doktryny, ale można to też maksymalnie uprościć, bo Bóg sam dał nam takie proste i dokładne zrozumienie jak temat ugryźć.
Doszłam do takiego logicznego ciągu.
Jezus pozwala zwracać się do Boga „Abba” swoim uczniom. Jesteśmy stworzeni na obraz Boga.
Niżej dodam kilka wersetów, do których nie potrzeba nawet komentarza, bo jasno mówią o tym.
„W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni” Rzymian 5,19
„Wszystko, co Mi daje Ojciec, do Mnie przyjdzie, a tego, który do Mnie przychodzi, precz nie odrzucę, ponieważ z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Mnie posłał” Jana 6;37-38
„Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” Mateusza 12;50
„Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie — wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła” Jana 14; 6-11
Podobieństwo do Boga to upodabnianie się do Jezusa, życie podobnie do tego jak On żył, robienie rzeczy takich samych jak On, w taki sposób jak On. Bo czy żył w ciele ktoś bardziej podobny do Boga niż On?
Do napisania.
Beata

Brak komentarzy