Tydzień 5 z 50 „Co mną kieruje, co mnie kształtuje” a jego bohaterem jest „Pan” – słowo, które jest wielokrotnie użyte w Biblii, zgubiło jednak swoje znaczenie. W modlitwie bywa używane tak często, że brzmi prawie jak przerywnik.
Tydzień 5 z 50 „Co mną kieruje, co mnie kształtuje” a jego bohaterem jest „Pan” – słowo, które jest wielokrotnie użyte w Biblii, zgubiło jednak swoje znaczenie. W modlitwie bywa używane tak często, że brzmi prawie jak przerywnik.
Za wszystko dziękujcie — to jest trudne, ale nie jest niewykonalne. Nie wymaga od nas wyłączenia rozumu, racjonalnego myślenia. Przeciwnie.
Tydzień 2 z 50 to rozważanie o zmianie myślenia – metanoi, która jest często w Bibli tłumaczona jako pokuta.
Tydzień 1 z 50 to rozważanie o wierze, która rodzi się i rośnie ze słuchania.
Początek roku to dobry punkt startowy. Szczerze mówiąc, czekałam na ten moment, by ruszyć z projektem, który chodzi mi po głowie i nie daje spokoju od kilku miesięcy. Listy od czytelników Podkopu i Kwadransa, rozmowy, własne przemyślenia oraz ostatnie przeczytane i odsłuchane wykłady na temat Biblii, Boga, historii biblijnych były dla mnie impulsem do podjęcia tego wyzwania.
Adwent dzisiaj to dla chrześcijan i niechrześcijan w wielu częściach świata barwny czas, gdy ulice są ozdobione światełkami, na wielu miejskich placach rozłożyły się jarmarki świąteczne pachnące czekoladą, ciastem i grzanym winem. Wszystko to łącznie ze sklepami kuszącymi, by kupować jak najwięcej, jest skąpane w świątecznym nastroju podkręcanym ckliwymi piosenkami, dźwiękiem dzwonków, a rzadziej bożonarodzeniowymi kolędami.
Adwent jest, a przynajmniej powinien być, radosnym czasem dla chrześcijan, to oczekiwanie na przyjście Zbawiciela.
Szef wszystkich szefów brzmi lekko i nieco zabawnie. Dla nas, ludzi żyjących obecnie słowa te jasno określają władzę takiej osoby. Na pewno jest bardziej zrozumiałe niż „Pan panów”, który brzmi wzniośle, ale nie ma co ukrywać, staromodnie i kościelnie. Nie jest zrozumiały, bo jak może zrozumieć to człowiek wolny, żyjący w mniej lub bardziej demokratycznym kraju, czym jest bycie podległym innej osobie tak bardzo, że praktycznie jest się jej własnością. To ona decyduje o życiu i śmierci.
Słów kilka o Bożym Narodzeniu. Za cztery dni Wigilia. Dla wielu to najważniejszy wieczór w roku, największe święto, chociaż jest tylko zapowiedzią świętowania. Teoretycznie okres okołobożonarodzeniowy powinien być czasem łączącym wszystkich chrześcijan, niezależnie z jakiej są denominacji. Tak jest jednak tylko teoretycznie.
Strach napędza gospodarkę, media, kieruje decyzjami podejmowanymi przez zwykłego człowieka i tego znanego z pierwszych stron gazet. Są strachy, na które nie jest odporny prawie nikt i takie, które dopadają nas tylko w pewnym wieku, miejscu czy sytuacji. Strach to także doskonale sprawdzające się od stuleci narzędzie do kierowania ludźmi.
Receptę na dobre, satysfakcjonujące życie chciałby poznać chyba każdy człowiek. Przeżyć je tak, by o nas kiedyś ktoś mógł powiedzieć tak jak o Izaaku w Rodzajów 35;29 czy Dawidzie w 1 Kronik 29;28
Za chwilę zajdzie słońce i zacznie sie Pascha, liczona tradycyjnie, a w niedzielę ta z „chrześcijańskim” sposobem obliczania jej daty.
Jest takie przysłowie: Jak cię widzą, tak cię piszą. Znaczy ono, tyle że to, jak widzą inni mnie, mój wygląd, zachowanie, sposób mówienia — czyli całokształt mojej radosnej twórczości na ziemi tak mnie oceniają.
Czasem ta ocena może być niesprawiedliwa, bo wynika z niepełnych informacji o człowieku. Na przykład, dlaczego akurat teraz zachowuje się w ten, a nie inny sposób. Powiedzmy dzisiaj, ledwo trzymam nerwy na wodzy i to widać lub już nawet nie trzymam, jednak z jakiego powodu tak jest już nie widać.
Jak Bóg mówi do swojego stworzenia?
To pytanie zadawałam sobie wiele razy. Ostatnio często zadaja mi je także inni. Postanowiłam więc jeszcze raz, od nowa przyjrzeć mu się tu. Co prawda w naszym wielce oświeconym XXI wieku uważa się, że gdy człowiek mówi do Boga, to jest to modlitwa – czynność pozytywna, ale gdy Bóg mówi i słyszymy Go to potrzebny nam psychiatra.
Zawsze można poczytać o Bogu w Biblii.
Przypowieść o dobrym Samarytaninie zna chyba każdy. Jednych wzrusza, innych zmusza do zastanowienia się na swoim postępowaniem. Mnie ostatnio wyprostowała rozumienie modlitwy w pewnych okolicznościach. Dzielę się wnioskami dzisiaj w formie audio. Nagranie jak to ostatnio miewam na spontanie